rabatydlarodziny new2
Jesteś tutaj: HomeArtykuły topUjemny przyrost naturalny

Ujemny przyrost naturalny

rpWszystkie niemalże media głównego nurtu za „Rzeczpospolitą" biją dziś na alarm, że tak źle w demografii nie było od 1945 r. Że w tym roku, według danych GUS może urodzić się aż o 40 tysięcy dzieci mniej niż umrze ludzi. Co oczywiście oznacza ujemny przyrost naturalny.


Pytanie jest tylko takie, czy za tymi medialnymi alarmami pójdą jakieś działania? Na razie nie wydaje się, choć już szkoły są zamykane, nauczyciele tracą pracę, a to dopiero pierwsze konsekwencje braku dzieci. Za tym pójdzie, jak oceniają ekonomiści, spadek innowacyjności, zatem spadek gospodarczy, załamanie sytemu emerytalnego, zdrowotnego, rynku pracy...

Czy musimy jednak bezczynnie czkać na katastrofę? W czym problem? Czy w tym, że działania prorodzinne muszą być z zasady długofalowe i konsekwentnie prowadzone, żeby przynieść efekty, a kadencje polityków trwają po kilka lat? Dlaczego zatem inne kraje, które doświadczają takich samych problemów demograficznych i są w podobnej sytuacji gospodarczej działają? Dlaczego Węgry, Łotwa mogły przeznaczyć na działania wspierające rodziny i zachęcające do posiadania dzieci aż ok. 3 procent PKB a Polska niespełna 1 procent?

Jak długo ten stan rzeczy w Polsce się nie zmieni, jak długo politycy będą robili pozorne działania prorodzinne, zamiast spójnej polityki prorodzinnej, dopóty w Polsce nic się nie zmieni. I Polki będą rodziły dzieci, ale w Wielkiej Brytanii, jak dotychczas, bo w Polsce decyzja o dużej rodzinie jest wciąż heroizmem.

 

Go to top