Social Share:

dbW „Dzienniku Bałtyckim" ukazała się bardzo ciekawa analiza Haliny Kochalskiej, analityka Open Finanse. Wynika z niej, że liczba dzieci w rodzinie nie zawsze wpływa na zdolność kredytową rodziny. Tylko w niektórych bankach przy większej liczbie dzieci traci się zdolność kredytową.


„Po kredyt wybiera się pracujące małżeństwo zarabiające 6 tys. zł na rękę, które odłożyło 10 proc. ceny nieruchomości na wkład własny. – pisze Halina Kochalska - Mieszkają w średniej wielkości mieście, posiadają samochód, nie mają obciążeń kredytowych. W pierwszej opcji chcą wziąć kredyt bez dzieci, w drugiej z jednym dzieckiem, w trzeciej z dwójką, a w kolejnych z trójką i czwórką potomstwa. Wszystkie pociechy są na ich utrzymaniu. (...) Na 14 prezentowanych banków aż w ośmiu zdolność kredytowa męża i żony będzie identyczna, gdy po kredyt przyjdą sami, jak i wtedy, gdy będzie towarzyszyło im jedno, a nawet dwójka dzieci".

Czyżby banki były najbardziej prorodzinnymi instytucjami w Polsce?