Social Share:
Fot. Kzenon2Roczny urlop macierzyński  być może w IV kwartale 2013. 9 listopada media donosiły o nowych, polskich pomysłach prorodzinnych. Przez minione 20 lat matki mogły tylko pomarzyć o rocznym, płatnym urlopie macierzyńskim. Wiele kobiet zatrudnionych na umowę o pracę pozostawia swoją niespełna półroczną pociechę w ramionach opiekunki lub w najlepszym wypadku babci i maszeruje na minimum 7-8 godzin poza dom, pracować.

Wszystko w porządku, jeśli to dobrowolny wybór. W Polsce mamy jednak sytuację, w której  spora grupa mam chętnie pozostałaby dłużej w domu ze swoją pociechą. Teraz pojawia się możliwość, żeby przy dziecku być rok. To już jest coś.

Dlaczego mam niedosyt? To jest kolejny pomysł, który nie jest częścią poważniejszej, większej układanki. To nasze  „NOWE DZIAŁANIE PRORODZINNE”, komunikowane w towarzystwie kamer, na tle wielkopowierzchniowego zdjęcia uśmiechniętej rodzinki, podczas konferencji prasowej, to kropla wody w morzu potrzeb. Pomysł za 4 miliardy złotych, który jest niczym kwiatek do kożucha naszej antyrodzinnej rzeczywistości.

Ciągle brak programu z prawdziwego zdarzenia. Nikt z kręgów decyzyjnych nie chce porządnie policzyć, ile zysku państwu przynosi  jedno wychowane i pracujące dorosłe dziecko, pod warunkiem, że zostanie w kraju.

Jeśli bliskie prawdy są wyliczenia krakowskiego ekonomisty, autora naszego portalu, że jest to suma około 1,5 miliona złotych, to czy nie lepiej byłoby już dzisiaj inwestować w nowych, małych obywateli chociaż 10% tej kwoty? Jak?  To proste – wspierając rodziców w procesie wychowawczym. Wystarczy wycieczka po wiedzę do jakiegokolwiek europejskiego kraju w kierunku zachodnim lub lektura naszego portalu, który niebawem będziemy zapełniać  starymi, sprawdzonymi  patentami na udaną politykę prorodzinną. Zapraszamy.