Social Share:

1 Teresa Kapela W waJak w dzisiejszych nieprzewidywalnych czasach odpowiedzialnie powiększać rodzinę? Na to pytanie próbowali odpowiedzieć uczestnicy międzynarodowej konferecji pod hasłem "Przyszłość Rodzin", która odbyła się w Brukseli. Chociaż od jej organizacji minęło trochę czasu, warto zapoznać się z najważnieszymi jej tezami, bo pozostają one dla naszego kraju nadal w sferze postulatów, o których koniecznie trzeba rozmawiać. 

Dzieci potwierdzeniem stanu stabilizacji - potrzebna praca i mieszkanie

Badania wskazują, że wykształcone kobiety w czasach kryzysu raczej odkładają decyzje prokreacyjne, by nie tracić możliwości zatrudnienia, natomiast niewykształcone - przeciwnie. Stephan Buffetaut, autor dokumentu Europejskiego Komitetu Społeczno- Ekonomicznego na temat wpływu polityki rodzinnej na zmiany demograficzne stwierdził: Dzieci są ostatecznym utwierdzeniem w pewności.
Niepewność rodzi się w sytuacji niestabilności zatrudnienia, ograniczonego dostępu do mieszkań i opóźnionego startu zawodowego. Nie bez znaczenia jest panujące w wielu kręgach przeświadczenie, że najpierw dom i praca, dopiero potem dziecko.

Mieszkania, domy, świadczenia rodzinne a dzietność
Badania pokazują, że więcej dzieci mają osoby mieszkające w domach niż w mieszkaniach. Finlandia nie odczuła zmniejszenia dzietności w kryzysie roku 2003, ponieważ wprowadzono dodatkowy zasiłek dla rodzica zajmującego się domem, chroniący jednocześnie przed zwiększającym się bezrobociem.

Rozwód to kryzys
Czynnikiem niepewności są również rozwody. Mają one olbrzymi wpływ na dzieci. W wielu państwach ogranicza się skutki finansowe, szczególnie dotkliwe dla kobiet, transferami socjalnymi. Postępuje zjawisko zwiększonej liczby rozwodów wśród osób z niższym wykształceniem. Statystyki ukazują ogromne ryzyko ubóstwa dziecka z jednym rodzicem. To opinie Juho Harkonen'a z Uniwersytetu w Sztokholmie.

Własny kąt
Samodzielne mieszkanie sprzyja zakładaniu rodziny i dzietności. W Polsce 42 procent młodych między 20. a 34. rokiem życia nadal mieszka z rodzicami.

Polityka rodzinna od juniora do seniora
Socjolog Pearl Dykstra z Roterdamu jest zdania, że współczesna polityka rodzinna to nie tylko sprawa opieki nad dziećmi, ale nad wszystkimi, którzy wymagają opieki i wsparcia. Badania nie potwierdzają powszechnej opinii, że pokolenie starsze jest obciążeniem. Wprost przeciwnie starsi rodzice pomagają dorosłym dzieciom, również finansowo, ma to miejsce w aż 61 procentach badanych przypadków. Dorośli coraz dłużej pozostają zależni finansowo, mieszkaniowo od rodziców. Nadal obserwuje się duże zaangażowanie w potrzeby dorosłych dzieci ze strony seniorów, których potrzeby uwidaczniają się po 75. roku życia i rzadko są natury finansowej.

Opieka nad rodzicem seniorem – sprawą dziecka i państwa
W dzisiejszych czasach nie ma prostej zastępowalności pomocy rodzinnej i państwowej. Ważna jest wspólna odpowiedzialność: problemy specjalistyczne rozwiązuje państwo, reszta zostaje w rodzinie. Włochy, Grecja, Hiszpania i Polska należą do państw najmniej hojnych w tym przedmiocie. W zakres odpowiedzialności państwa wchodzi opieka nad dziećmi, opieka nad starszymi i wsparcie finansowe.  

Fragmenty sprawozdania z konferencji "Przyszłość Rodzin", która odbyła się w 2011 roku w Brukseli.

Teresa Kapela jest wybitnym ekspertem w dziedzinie międzynarodowych modeli polityki rodzinnej

Od redakcji

Chociaż istnieje wiele doświadczeń europejskich, to w Polsce nadal poważnym problemem pozostają źródła finansowania polityki rodzinnej. Tutaj nie powinno się stosować prostej matematyki, ponieważ mamy do czynienia z dziedziną niezwykle wrażliwą i skompikowaną, od której zależy cały system gospodarczy i decyzje życiowe niemal każdego członka społeczeństwa. 

Przed kilkoma laty w rodzinie z szóstką dzieci (oboje rodziców prowadziło dzialalność gospodarczą), składki na ZUS wzrosły o 100 złotych i o tyle samo po dwóch miesiącach urosła emerytura babci - seniorki. 

W rodzinie z dziesięciorgiem dzieci dzielna mama zlikwidowała działalność gospodarczą (którą wykonywała w tzw. elastycznym czasie pracy tzn. nocą), ponieważ przychody były niższe niż wydatki na ubezpieczenia. Chociaż ta sama rodzina posiada dom, to z wielu przyczyn cały czas myśli o emigracji. 

Jak podają ekonomiczne serwisy internetowe w 2014 roku prowadzenie własnej działalności godpodarczej na terenie Niemiec rozpoczęło ponad 60 tysięcy Polaków. Na Wyspach Brytyjskich mieszka już ponad 600 tysięcy naszych rodaków. 

To już tzw. najwyższy czas na kompleksowe rozwiązania w polityce rodzinnej, bo ta obejmuje jeszcze coś więcej niż tylko miejsca w żłobkach, przedszkolach i płatny urlop macierzyński. BARDZO PILNIE potrzebny jest PAKIET rozwiązań obejmujących niemal każdą dziedzinę aktywności oraz potrzeb mamy, taty, dziecka i dziadka.