Social Share:

fot. Dmitri MIkitenko Fotolia.comLudzie rzadko rozmawiają ze sobą otwarcie o wzajemnych reakcjach na swoje zachowanie. Większość z nas ukrywa uczucia wobec innych osób, nawet w takich związkach, które są dla nas bardzo ważne. Z jednej strony boimy się, że druga osoba będzie się na nas złościć, poczuje się skrzywdzona albo nas odtrąci.

Z drugiej strony odkrywanie siebie może ukazać naszą bezbronność i czułe miejsca. Łatwiej nas wtedy zranić. Dlatego też wielu z nas stwierdza, że lepiej ukryć siebie, przemilczeć to, co się przeżywa. Wtedy zamiast „jestem przygnębiony” mówimy „świat jest podły”, zamiast „wstydzę się za ciebie” – „nie wygłupiaj się”, zamiast „jestem rozdrażniony” – „nie denerwuj mnie”.

Otwartość jest ryzykiem

Nieujawnianie uczuć często mylone ze stwierdzeniem „panuję nad uczuciami” i jest jedną z istotnych trudności życia rodzinnego. Najczęściej jest to tylko złudzenie, że da się ukryć stany uczuciowe. Zdradza nas nasze ciało, poprzez sygnały z niego płynące oraz nasze zachowanie (tak zwana „mowa ciała”). Gdy ktoś komunikuje swoje uczucia pośrednio, nie wiemy na pewno, co przeżywa. Możemy się tylko domyślać, a komunikacja domyślna przynosi więcej szkody niż pożytku: z upływem czasu rośnie wzajemne napięcie, piętrzą się nierozwiązane sprawy, bolą zranione uczucia. Ludzie, którzy pragnęli być ze sobą blisko, czasem nieodwracalnie odsuwają się od siebie.

Komunikacja służy więzi

Jak zatem rozmawiać, aby komunikacja służyła do tego, do czego jest powołana, czyli do jednoczenia i tworzenia więzi miedzy ludźmi?

Wykorzystując zdobycze psychologii komunikacji interpersonalnej niektóre ruchy w kościele (np. Domowy Kościół, Spotkania Małżeńskie) przypominają tezę św. Tomasza, że „łaska buduje na naturze” i ogromne znaczenie przypisują poznaniu uczuć, potrzeb psychicznych i innych naturalnych cech osobowości. Spotkania Małżeńskie ukazują dialog jako drogę życia. Zasady dialogu to: pierwszeństwo słuchania przed mówieniem (patrz artykuł „Aktywne słuchanie”), dzielenia się przed dyskutowaniem i rozumienia przed ocenianiem. To również przebaczenie. Oto podstawy – postawa otwarta na drugiego człowieka, gotowość do zrozumienia i wybaczenia, zdolność do dostrzeżenia belki w swoim oku, a nie tylko źdźbła w oku brata.

Jak rozmawiać

Otwartość musi brać początek z chęci poprawienia relacji z drugą osobą. Nie jest celem sama w sobie, lecz środkiem do celu. Ważne jest, abyś uświadomił sobie, czy rzeczywiście chcesz wiedzieć, co druga osoba czuje i jak widzi twoje postępowanie oraz czy ty chcesz podzielić się tym, co czujesz i myślisz. Chociaż rozmowa może być pełna różnych emocji, nie może przymuszać, nie może być próbą spowodowania w drugiej osobie zmian. Postawa osób przystępujących do rozmowy nie powinna być „Kto ma rację, a kto nie?” ale: „Czego każdy z nas może się dowiedzieć, co uczyni naszą relację bliższą, a związek bardziej owocnym?”. W wyniku takiej rozmowy jedna z osób, obie lub żadna, zacznie zachowywać się odmiennie. Jednakże każda ze stron będzie postępować z większą świadomością tego, jak jej postępowanie działa na drugą oraz z większym rozumieniem intencji tamtej osoby. Wszelka zmiana musi być wynikiem własnego wyboru, a nie efektem wymuszonym przez pragnienie podobania się lub podporządkowania drugiemu człowiekowi.

Trudne sytuacje powinny być omawiane wtedy, gdy się wydarzają. Niewypowiedziane urazy i przykrości nie powinny się gromadzić i potem spadać na drugą osobę wszystkie naraz. „Niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym” czytamy u św. Pawła (Ef 4,26).