rabatydlarodziny new2
Jesteś tutaj: HomeWYWIADY Dziecko w Polsce jest dobrem luksusowym

Dziecko w Polsce jest dobrem luksusowym

Cezary MechRozmowa z CEZARYM MECHEM, doktorem nauk ekonomicznych, byłym wiceministrem finansów, prezesem Agencji Ratingu Społecznego

Dość głośno zrobiło się o Pana propozycji zwrotu rodzicom 500 zł na każde dziecko miesięcznie. Skąd taki pomysł?

Chodzi o zwrot składek i podatków, które rodziny ponoszą, wychowując dzieci, które mają charakter inwestycji państwa w wychowanie przyszłych podatników. Gdyż nawet ci, którzy nie mają dzieci i tak będą korzystać w przyszłości z emerytur, które będą wypracowywały dzieci tych, którzy je teraz z trudem wychowują, więc opodatkowanie dzieci nie jest ani sprawiedliwe ani finansowo dla państwa sensowne.

Dlaczego akurat 500 zł?

Jeśli przeliczymy wielkość podatków i innych składek (w tym ZUS) płaconych przez rodziny na jedną osobę w rodzinie, to wychodzi 1000 zł miesięcznie. Proponuję zatem zwrócić rodzicom połowę tej kwoty, żeby nie skazywać ich na biedę za utrzymywanie finansowe kraju. Jest hańbą Polski, że głównym czynnikiem biedy w naszym kraju jest posiadanie dzieci. Dziecko stało się u nas dobrem luksusowym, na które stać tylko nielicznych i które opodatkowuje się podatkiem od luksusu. A ci, którzy się na nie decydują, jeśli chcą mieć ich więcej niż jedno czy dwoje skazują się niemal automatycznie na biedę.

Ale czy jest to sprawiedliwe w stosunku do tych, którzy nie mają dzieci?

Jest niesprawiedliwością, że korzystają na tych, którzy płacą dodatkowe podatki, utrzymując dzieci. Dzieci są inwestycją wszystkich Polaków. Zwracanie części podatków jest elementarną sprawiedliwością. Rodziny z dziećmi płacą o wiele większe podatki i nigdzie nie jest to uwzględnione. Opodatkowanie obywateli nie może dotyczyć dzieci. One nie powinny być „przedmiotem” opodatkowania. Tymczasem są i jest to bardzo wysokie opodatkowanie. Można by wspomnieć chociażby o podatku VAT na ubranka, niezrefundowanym rodzinom w uldze podatkowej. Poza tym za te pieniądze rodziny mogłyby kształcić dzieci, co znowu przyniosłoby korzyść całemu społeczeństwu w postaci wyższych dochodów podatkowych w przyszłości.

Ale przecież już można odliczyć pewną kwotę od podatku na każde dziecko...

Obecne zwroty są niskie i obejmują tylko część podatku PIT. Zwrot ryczałtowy, który proponuję na każde dziecko, byłby niezależny od zatrudnienia, wielkości płaconego podatku dochodowego czy jakiegokolwiek innego czynnika. Chodzi o to, że rodzina dostawałaby 500 zł miesięcznie na każde dziecko. Wynikałoby to z samego faktu posiadania dziecka, a stawka ryczałtowa nie stwarzałaby dodatkowej biurokracji.

 

Są dowody, że podniosłoby to dzietność i rzeczywiście byłoby inwestycją, która się zwróci?

Dowody widać na przykładach innych krajów, gdzie taka polityka jest prowadzona, a ponadto na przykładzie Polek, które emigrując np. do Anglii rodzą o wiele więcej dzieci niż w Polsce. Teraz natomiast mamy katastrofalną zapaść demograficzną. Polska spadła już na 211 miejsce (na 222 kraje) pod względem dzietności. A w Warszawie co druga rodzina jest bezdzietna. Nie możemy sobie pozwolić na brak inwestycji w tej dziedzinie. Musimy wprowadzić realne działania prorodzinne i unikać wszystkich innych, które są pseudorodzinne. Czasu nie mamy za wiele, panie z wyżu solidarnościowego już obecnie mają 30 lat i za parę lat następne pokolenie ,aby utrzymać zastępowalność pokoleń będzie musiało mieć przeciętnie 4 dzieci, a nie 2,1 w rodzinie.

Czy nasze państwo na to stać?

Na pewno nie stać go na to, żeby nie mieć dzieci, to pewne!

zdjcie kliknij

Go to top